2017-05-03 – ORAR II* Ciężkowice

„Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie”

Na ORAR do Ciężkowic przyjechałem z żoną Kasią i dziećmi z Wrocławia. Tym razem nie w komplecie, gdyż starsze córki (Karolina – 12 lat, Marta – 10 lat) były w tym czasie na obozie harcerskim. Z nami pozostał Maciek – 8 lat i Ania – 3 latka. Mimo prawie 8h podróży i małego spóźnienia, w rytm życia nowo zawiązanej wspólnoty weszliśmy od razu. Otwartość prowadzących (Ala i Marek Machajowie z ks. Janem Mikulskim), animatorów oraz pozostałych małżeństw uczestniczących budowała atmosferę radości i pokoju. Wraz z każdym kolejnym punktem rekolekcji odkrywaliśmy piękno Ruchu Światło-Życie. Dla naszego małżeństwa jest on Bożym Światłem, za którym powinniśmy podążać. Ksiądz moderator podczas konferencji często odnosił się do dzieci – ich prostoty wiary i bezgranicznego zaufania Bogu. Ja jednak przyglądając się już prawie 8 letniemu Maćkowi, jakoś nie dostrzegałem jego zbytniego zainteresowania częściami modlitewnymi. Był wprawdzie wyjątkowo spokojny podczas Mszy Św., lecz miałem wrażenie, że jest to spowodowane głównie zmęczeniem po aktywnościach zapewnianych przez diakonię wychowawczą.
Trzeciego dnia przy kolacji podeszła do mnie jedna z uczestniczek naszego ORAR-u i zapytała czy wiem, że mój syn poprzedniego wieczora, około godziny 22.00 modlił się sam w kaplicy domu rekolekcyjnego? Odpowiedziałem, że to raczej nie był Maciek, bo wszyscy poszliśmy o godzinie 21.00 spać. Jednak po kolacji zapytałem go o to i speszony odpowiedział (upewniając się wcześniej, że nie będę zły za takie wyjście): „Tak, poszedłem bo przecież w szkole jestem w róży, a nie odmówiliśmy wieczorem dziesiątki. Chciałem się tylko tam przeżegnać, ale trochę się pomodliłem i szybko wróciłem”.
W tym momencie przypomniały mi się słowa prowadzących rekolekcje: „Owoc przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie, chodzi tylko o to by iść Bożą linią”. Za to doświadczenie Chrystusowej miłości niech będzie chwała Panu Jezusowi.

Sebastian